Pages Menu
TwitterRssFacebook
Categories Menu

Posted by on Mar 31, 2015 in Biegi | 0 comments

Jesteśmy coraz szybsi ;)

Jesteśmy coraz szybsi ;)

Przed 10 PZU Półmaratonem Warszawskim przeglądałem dość skrupulatnie wyniki z ubiegłorocznej edycji – ot tak zwyczajnie, żeby się zmotywować i trochę przestać myśleć o własnym stresie. Zauważyłem, że mój planowany czas docelowy  – 1h 30min – dała w 2014 roku dokładnie 604 miejsce w kategorii open (zupełnie przypadkiem na tym miejscu był Paweł Kalinowski z Trinergy, którego miałem okazję poznać w tym roku na Marriott Everest Run). Pierwszy tysiąc zamykał czas 1:34:28.  Po tegorocznym biegu okazało się, że  moje 1:32:11 nie starczyło żeby się załapać – zabrakło 25 sekund – natomiast granica 1h 30min dała dopiero 793 pozycję.

Oczywiście można by się pokusić o najprostsze wyjaśnienie tej sytuacji – rok temu bieg ukończyło 11 150 zawodników, w tym roku 12 958 (16% więcej) więc zgodnie z rozkładem normalnym przybyło ludzi w każdej kategorii czasowej i stąd przesunięcia wyników.  Jeśli cofniemy się jeszcze o rok (do edycji, która odbyła się przy -8C) okaże się, że przy 10 077 zawodnikach (10% mniej niż rok później) wynik 1:32:10 wystarczyłby na 704 miejsce. Zawodnik na 1000 miejscu miał w 2013 roku 1h 35min i 33 sek, a ten który trafił w 90min uplasował się na 556 miejscu.

Zacznijmy jednak od 2012 roku i porównajmy tamte wyniki do wyników z 2013. Różnica w ilości startujących jest spora bo między 7 i 8 edycją wzrost jest aż 40% (z 7175 do 10077 którzy ukończyli). Prawdopodobnie większość z nowych to początkujący – porwani przez falę mody biegowej – którzy uplasowali się w rankingu z wynikami pomiędzy 2h a 2,5h. Wykres poniżej pokazuje ile osób w danej minucie ukończyło bieg (zielona kreska – 2013, żółta – 2012).

moda-na-bieganie

Jeśli podobne dwa wykresy – tym razem z edycji 9 i 10 – nałożymy na siebie zauważymy, że różnice już tak wielkie nie są. Pójdźmy jednak o krok dalej i wyeliminujmy wpływ ilości startujących osób. Tym razem na wykresie poniżej uwzględniono jaki procent zawodników ukończyło bieg w konkretnej minucie.

nakladka
Po nałożeniu obu wykresów na siebie (niebieski to wyniki z 2015, czerwony to 2014) widzimy, że niebieskie języki wyraźnie wystają z lewej strony (wyniki poniżej 2h), a czerwone częściej pojawiają się z prawej. Na oko wygląda, że w tym roku byliśmy szybsi niż w 2014 – pytanie o ile?

I tu z pomocą przychodzi nam inny wykres. Jeśli od wyników (procentowych) z poszczególnych minut z 2015 roku odejmiemy te same wyniki z 2014 roku powinniśmy wyraźnie zauważyć, że z lewej strony poziomej osi są wyniki dodatnie (procentowo więcej osób z lepszymi wynikami), a z prawej ujemne (mniej procentowo osób z wynikami gorszymi). Niestety odchylenia są na tyle duże, że dopiero linia trendu pokazuje jak sytuacja wygląda na prawdę.

linia-trendu-po-usrednieniu

Czerwona linia trendu podnosi się (albo opada jak ktoś woli patrzeć z drugiej strony) o około 0,15% – czy to dużo? Dla kogoś, kto biegnie półmaraton w 1:40 to około 9 sekund. Czyli  jakieś 24 miejsca (tyle sekund dzieli w tym roku osobę z wynikiem 1:40:00 od osoby z wynikiem 1:40:09).

Zerknijmy na jeszcze inne zestawienie. Poniżej procentowa ilość osób, kończąca bieg w danej minucie – w zestawieniu czterech ostatnich półmaratonów. Zobaczcie jak silną granicą psychologiczną jest granica 2h. Chyba nie do końca to wszystkim wyszło w 2013 roku, ale w pozostałych edycjach wyraźnie widać, że wynik zaczynający się od 1:59 miało o około 1/3 więcej osób niż tych z 2:00 – znaczy, że przycisnęli żeby złamać granicę.

zestawienie

Podobny efekt widać np przy 1:39 vs 1:40 w 2012 roku (ciekawe dla czego nie widać tego w kolejnych latach). 1:49 vs 1:50 widać w 2014 roku, w pozostałych też są takie kwiatki. Może warto byłoby to zestawić z pacemakerami, którzy prowadzili poszczególne grupy?

Co ciekawe – kolejne edycje niewiele się różnią jeśli chodzi o czołówkę, a rekord Polski na dystansie półmaratonu ustanowiony 15 lat temu przez Piotra Gładkiego w Hadze jest do dziś nie pobity. W skali wszystkich uczestników stajemy się jednak coraz szybsi!

Analizę w Excelu i wszystkie wykresy wykonał mój brat Piotr Choiński. Cały tekst ma jedynie wartość rozrywkową – żaden z nas zawodowo nie jest analitykiem, a wszelkie obliczenia dokonaliśmy bazując jedynie na – jakby się wydawało – zdrowym rozsądku ;)

Post a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *